©
Zamek Wyobraźni Zagrożony
|
W związku z informacją o organizacji 14. Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Performance "Zamek Wyobraźni" przez Schloss Bröllin oraz Stowarzyszenie OFFicyna z siedzibą w Szczecinie oświadczam, że jedynym właścicielem praw autorskich do organizacji w/w festiwalu jest Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej w Słupsku. Działania w/w podmiotów odbywają się bez zgody BGSW, co stanowi naruszenie ustawy o prawie autorskim. Edyta
Król - dyrektor Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej
Władysław Kaźmierczak: Dwa słowa komentarza: Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele, stała się rzecz niesłychana: nowy dyrektor Galerii w Słupsku najpierw przejął prawem kaduka nazwę imprezy „Rybie Oko” a teraz to samo chce uczynić z festiwalem performance „Zamek Wyobraźni”, który organizuję od 14 lat. Gdzieś są jakieś granice przyzwoitości i dlatego przesyłam Państwu ten list, by mieć nadzieję na szerszą dyskusję w OBIEGU. Ale to nie koniec: od 2 – 5 września 2006 roku zorganizowałem i przygotowałem kuratorsko kolejny 14 Zamek Wyobraźni w Schloss Broellin i szczecińskiej Oficynie. Ze strony webowej Galerii w Słupsku można się dowiedzieć, że niestety, ale 14 Zamek Wyobraźni odbędzie się w październiku 2006 i kuratorem festiwalu…………… będzie Zbigniew Warpechowski. Dariusz Fodczuk napisał do Warpechowskiego list, który myślę, że wyjaśni Państwu subtelną zawiłość jego (Warpechowskiego) decyzji, której nikt chyba nie potrafi zrozumieć. W.K. List otwarty do Władysława Zawistowskiego Dyrektora Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku W związku z wydanym oświadczeniem przez dyrektora Bałtyckiej Galerii Sztuki
Współczesnej w Słupsku, mówiącym iż prawa autorskie do organizowania Międzynarodowego
Festiwalu Sztuki Performance „Zamek Wyobraźni” należą do Bałtyckiej Galerii
Sztuki Współczesnej pragnę poinformować Szanownego Pana Dyrektora, że
Pani Edyta Król swoim oświadczeniem świadomie wprowadza opinię publiczną
w błąd.
5.
Organizowany od 1993 roku festiwal miał swoich dwóch głównych organizatorów:
początkowo Muzeum Zachodnio Kaszubskie w Bytowie a po dwóch latach Towarzystwo
Przyjaciół Sztuki Współczesnej w Słupsku. 6.
Festiwal nie był formalnie ani faktycznie związany z dawniejszym BWA i
dzisiejszym BGSW. Galeria była tylko skromnym współorganizatorem technicznym
i jeśli to było możliwe poniesione koszty były zwracane przez Towarzystwo
Przyjaciół Sztuki Współczesnej z budżetu imprezy. 7.
BGSW była współorganizatorem „Zamku Wyobraźni” obok długiej listy innych
instytucji, które wspierały finansowo tą inicjatywę artystyczną i udzielały
swoich miejsc do prezentacji sztuki performance: a)
w roku 2000 był nim: Słupski
Ośrodek Kultury (współorganizator wszystkich prezentacji Zamku Wyobraźni
w Słupsku), Kino
„Delfin” w Ustce, Państwowa
Galeria Sztuki w Sopocie,
Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia” w Gdańsku, Galeria
Miejska BWA w Bielsku Białej b)
współorganizatorem festiwalu w roku 2001 było:
kino „Delfin” i
BWA w Zielonej Górze, c)
w 2002 ponownie:
BWA w Bielsku Białej oraz
nieistniejący już Pub „Underground 2” w Słupsku, d)
w 2003 roku festiwal przekroczył Ocean Atlantycki a współorganizatorami
były: Kino
"Delfin" Ustka, Modelarnia
/ Stocznia w Gdańsku, Collier Point Park w Providence, Centrum
Sztuki Mobius w Bostonie School of the Museum of Fine Arts w Bostonie Chashama
w Nowym Jorku. Fundacja
Amerykańska z Nowego Jorku „Trust for Mutual
Understanding” sponsorowała prawie cały festiwal. e)
w 2004 roku do współorganizatorów:
dołączyła Fundacja Fabryki Schindlera w Krakowie
i BWA w Bielsko Białej. Swoje
wsparcie okazał także Słupski Ośrodek Kultury użyczając swojego Teatru
„Rondo”. Współorganizatorem
festiwalu (edycja brytyjsko-polska) była także Tullie House Gallery w
Carlisle (partnerskie miasto Słupska), UK. f)
w roku 2005 współorganizatorem był: Teatr
“Rondo” - Słupski Ośrodek Kultury,
w Toruniu Teatr Wiczy,
w Krakowie Teatr “Łaźnia Nowa”
oraz BWA w Zielonej Górze. g)
w roku 2006 festiwal odbył się: w Schloss Broellin.
Ministerstwo Landu.
i szczecińskiej OFFicynie. Urząd Miasta Szczecina. Za każdą wymienioną instytucją, urzędem, galerią, teatrem, fundacją i wreszcie
Towarzystwem kryje się praca społeczna, koszty i zaangażowanie w organizację
festiwalu. Mam głęboką świadomość, że nie wymieniłem wszystkich osób i
instytucji, które wspierały festiwal, bo jest to niemożliwe w tak krótkim
oświadczeniu. W ciągu 14 lat festiwal przechodził różne koleje losu a jego zasadniczy
zwrot w organizacji nastąpił w roku 2000, kiedy definitywnie „Zamek Wyobraźni”
opuścił Bytów (w okresie bytowskim nigdy nie był prezentowany w Słupsku
ani w Ustce) i stał się festiwalem wędrującym, nie przynależącym już do
żadnego miejsca ani instytucji. Jedyne prawa do ewentualnej kontynuacji
festiwalu miałoby więc Towarzystwo Przyjaciół Sztuki Współczesnej w Słupsku,
które zlecało mi organizację festiwalu. Towarzystwo jednak już nie istnieje,
jest czystą fikcją, nie ma od kilku lat zebrań, Zarząd nie spotkał się
ani razu przez 4 lata, nie działa komisja rewizyjna, nikt nie płaci składek
a wymagana przez prawo liczba 16 członków, by Stowarzyszenie mogło prawnie
funkcjonować jest już mglistym wspomnieniem. Nie ma już więc nawet prawnej
możliwości przekazania pieniędzy Towarzystwu jako głównemu organizatorowi,
chyba, że uczyni się to nielegalnie. Teraz kwestia autorstwa. Kuratorami festiwalu byli Grzegorz Brokowski &
Władysław Kaźmierczak (pierwsze trzy edycje). Od 1996 roku jestem wyłącznym
kuratorem festiwalu przy gigantycznym wsparciu polskich i zagranicznych
krytyków sztuki i artystów. Nazwa festiwalu została wymyślona przez Grzegorza Borkowskiego, Andrzeja
Karę i moją osobę. Mamy na to świadków. Uważam, że „Zamek Wyobraźni” jest festiwalem autorskim i takim pozostanie.
Nigdy w kontekście festiwalu nie funkcjonowałem jako dyrektor Galerii,
ale jako kurator i artysta. Jakiekolwiek próby zawłaszczania sobie nazwy
po prostu spełzną na niczym, ponieważ festiwal jest zbyt dobrze znany
zarówno w Polsce jak i w Europie. Oświadczam zatem, że będę kontynuował organizowanie Międzynarodowego Festiwalu
Sztuki Performance „Zamek Wyobraźni” w przyszłości i proszę mi życzyć
szczęścia oraz wytrwałości w zdobywaniu funduszy na tą niezwykłą imprezę. Z poważaniem Władysław Kaźmierczak Kurator Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Performance „Zamek Wyobraźni” Edyta Król (BGSW): Odpowiedź na list otwarty Władysława Kaźmierczaka do Władysława Zawistowskiego, Dyrektora Departamentu Kultury, Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku W odpowiedzi na zarzuty Władysława Kaźmierczaka skierowane pod moim adresem o wprowadzanie opinii publicznej w błąd, wyjaśniam co następuje: Oświadczenie wydałam na podstawie umowy o przeniesieniu
praw autorskich przez Towarzystwo Przyjaciół Sztuki Współczesnej w Słupsku
co do organizacji XIV Międzynarodowego Festiwalu Performance „Zamek
Wyobraźni” i kolejnych edycji na rzecz Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej. Twierdząc, iż funkcjonowanie Towarzystwa Przyjaciół
Sztuki Współczesnej to od 5 lat fikcja, Pan Władysław Kaźmierczak zdaje
się zapomnieć, iż jeszcze w 2005 roku Towarzystwo Przyjaciół Sztuki
Współczesnej pozyskało środki z Urzędu Marszałkowskiego na organizację
Zamku Wyobraźni. Próbując również bezprawnie zorganizować Biennale
Sztuki Młodych „Rybie Oko 4” w Galerii Miejskiej BWA w Bydgoszczy i
wprowadzając w błąd co do posiadanych praw autorskich obecnego dyrektora
tej instytucji, który po przeanalizowaniu faktów wycofał się z tego
przedsięwzięcia, a za zaistniałą sytuację przeprosił. Z wielkim szacunkiem odnoszę się do olbrzymiego wkładu pracy, jaki włożył w to aby z miejsca nikomu nieznanego, jakim była galeria w Słupsku, uczynić znaczący punkt na artystycznej mapie Polski. Nie znaczy to jednak, że mam zachować obojętność wobec ignorancji Pana Każmierczaka co do Ustawy o Prawie Autorskim. Godząc się z takimi zachowaniami godzimy się na bezprawie, co jest jednoznaczne z anarchią. Panu Kaźmierczakowi życzę, aby swoją energię spożytkował w kierunku udowodnienia światu, że bez Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej równie dobrze sobie radzi, jak w czasach kiedy był jej dyrektorem. Pracownikom i sobie, jako nowemu dyrektorowi, życzę spokoju, który pozwoli nam skupić się na pracy merytorycznej, nie zaś na ciągłym odpieraniu ataków ze strony byłego dyrektora. Z poważaniem Tomasz Kościuczuk: To rzeczywiście niebywałe, że impreza, która jeszcze kilka miesięcy temu wspominana była w lokalnych mediach jako niemoralne fanaberie dyrektora Kaźmierczaka, które nie przystoją książęcemu grodowi słupskiemu stała się nagle nierozerwalnie związana z tym miastem, a wręcz jego wizytówką. To prawda, że organizatorem festiwalu było zawsze Towarzystwo Przyjaciół Sztuki Współczesnej, a nie BWA / BGSW. Kuratorem i dobrym duchem był Władysław Kaźmierczak, dzięki któremu impreza się w ogóle odbywała i cieszyła dobrą sławą w świecie. Któż przewidział, że nonszalancko przestrzeli kuloodporną szybę...? Wkład p. Edyty Król w organizację festiwalu jest mi w ogóle nieznany, jak też jej wkład w cokolwiek innego. W najbliższych tygodniach p. Edyta Król da się najpewniej poznać jako twórczyni kawiarni, o której od kilku tygodni piszą już nasze lokalne gazety. Obawiam się niestety, że może na tym nie poprzestać i realizować się dalej. Nie protestowałbym jednak aż tak. Niech sobie pani dyrektor organizuje "Rybie Oczy" i "Zamki wyobraźni" i konwersuje z artystami o sztuce w swojej kawiarni dla niepalących od 10 rano do 18 wieczorem, śląc kolejne donosy do prokuratory. Niech jej nawet prokurator biuro podawcze na Partyzantów otworzy. Nie sądzę tak naprawdę, żeby ktokolwiek rozsądny pomylił jej imprezy z tymi, które odbywały się wcześniej. Nie sądzę, żeby ktoś rozsądny pomylił p. Edytę Król z dyrektorem galerii, jak zrobiła to już raz komisja rekrutacyjna. Mogłaby ona co prawda skorzystać z wieloznaczności wyrazu "zamek" i zmienić nazwę festiwalu na np. "Zamek błyskawiczny wyobraźni", co pomogłby jej być może zinterpretować nazwę organizowanego przez siebie "sympozjum realności poetyckich", cokolwiek to oznacza, ale skoro nie chce... Panu Kaźmierczakowi życzę - jak prosi - szczęścia i wytrwałości, a pani dyrektor niespodziewanej propozycji zmiany pracy na jak najlepszą, żeby ani przez chwilę się nie zawahała. Na pocieszenie Edyta Król o sztuce performace: Sztuka akcji ma swoje korzenie w poezji. Poezja jest zaś u źródeł czystym działaniem - tak mówi historia. "Poesis" - to greckie słowo oznacza nic innego, jak tylko "czyn", poezja jest więc tożsama z energią. Pierwsi performerzy byli poetami, którzy chcieli ożywić słowo, zatańczyć sens, zlikwidować bariery między sztukami. Chcieli komunikować się precyzyjnie i bezpośrednio, i pragneli wykorzystać do tego wszystkie zdobycze sztuki: tajemnice obrazu, siłę słowa, realność działania. Sztuka performance rodziła się zawsze (bądź prawie zawsze) podczas eksperymentu poetyckiego. Często bez względu na dominującą estetykę. Tak było zarówno w czasach romantyzmu, jak potem u Promienistych. Tak było w futuryzmie, dada, surrealizmie, we fluxusie, u początków sztuki performance, w pracach niezależnych artystów-ryzykantów, osobnych twórców-eksperymentatorów. Poezja będąca działaniem nie mogła zostać sprowadzona do linii czarnych znaków zawieszonych w bieli papierowej karty. Domagała i domaga się pierwiastka życiowego. Artyści/goście Zamku Wyobraźni należą do tej niewielkiej grupy, dla której istotne jest poczucie realności doświadczenia. Tak w sztuce, jak w życiu, ma to znaczenie podstawowe. To z tych powodów spychają na drugi plan pustą estetykę, żeby zadać odpowiednie dla sytuacji pytanie, zademonstrować postawę, wskazać aktualny problem. Mamy szczęście gościć w tym roku na Zamku Wyobraźni artystów niezwykłych. Obecni będą prekursorzy poetyckiego performance, twórcy poezji wizualnej i dźwiękowej, interdyscyplinarni eksperymentatorzy i prowokatorzy, przede wszystkim zaś twórcy wyróżniający się stopniem świadomości swojej pracy. Artystów spodziewa się sześciu:-) Miłego dnia! Tomasz Kościuczuk Wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuki Współczesnej w Słupsku Bartosz Wójcik (OFFicyna Szczecin), Katharina Husemann (Schloss Broelin): Szanowni Państwo, w dniach 2-3.09.2006 w schloss broellin oraz 4-5.09.2006 w miejscu sztuki OFFicyna odbył się Międzynarodowy Festiwal Sztuki Performance Zamek Wyobraźni. Był on kuratorowany i organizowany przez dotychczasowego kuratora poprzednich edycji festiwalu, Władysława Kaźmierczaka. Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej w Słupsku poinformowała nas w ostatnich dniach, iż posiada prawa autorskie do nazwy oraz organizacji Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Performance Zamek Wyobraźni. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Performance Zamek Wyobraźni, organizowany przez Bałtycką Galerię Sztuki Współczesnej w Słupsku, odbędzie się w dniach 7-15 października 2006. Jednocześnie Władysław Kaźmierczak opublikował list otwarty, zawierający informacje o posiadanych przez niego prawach autorskich do ww. festiwalu oraz jego nazwy. Mamy nadzieję, że zaistniała sytuacja nie zmieni dobrych relacji wewnątrz środowiska artystycznego w Polsce i Niemczech. Z poważaniem Bartosz Wójcik kurator miejsca sztuki OFFicyna, Szczecin Katharina Husemann kurator schloss broellin Dariusz Fodczuk: Szanowny Panie, Zdecydowałem się do Pana napisać po tym jak przeczytałem na stronach Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej (http://baltic-gallery.art.pl/14zamek.html) informacje o planowanej 14-tej edycji Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Performance „Zamek Wyobraźni”. Być może Pan nie wie, ale 14 Międzynarodowy Festiwal Sztuki Performance „Zamek Wyobraźni” właśnie tyle co się odbył w Schloss Broellin w Niemczech oraz w Miejscu Sztuki Officyna w Szczecinie, zorganizowany, jak co roku, w pierwszych dniach września przez Władysława Kaźmierczaka. To co najbardziej mnie niepokoi, to nie podwójność festiwalu, ani dyskomfort jaki być może Pan odczuwa jako kurator DRUGIEGO 14 MFSP „Zamek Wyobraźni”, ani też pretensje Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej do nazwy MFSP „Zamek Wyobraźni”, ale Pański komentarz zamieszczony na w/w stronie. Przez całe swoje dorosłe życie podziwiam Pańską twórczość, uczę się z Pańskiego przykładu i książek jak ważna jest w sztuce postawa, bezkompromisowość, szczerość i prawda. Jeśli miałbym w dalszym ciągu te lekcje traktować poważnie, to musiałby mi Pan pomóc zrozumieć swoją decyzję, o co bardzo proszę.
Pisze Pan, że „celem jest przypomnienie najistotniejszych motywacji artystycznych,
z których wyłoniła się sztuka performance, oraz artystów, którzy jako
pierwsi je urzeczywistnili” –to wspaniale, bardzo się cieszę, że
taka motywacja wpłynie na kształt festiwalu i jest Pan pewnie najwłaściwszą
osobą by taki projekt przeprowadzić.
Wcześniej zauważa Pan jednak, że: „...brak ścisłych reguł, definicji, zasad, które by zaostrzały rygory sztuki sprawiły, że "performance" stało się sposobem na niezobowiązujące do niczego bytowanie w sztuce, a raczej obok sztuki. Winę za to ponoszą organizatorzy mnożących się "festiwali sztuki performance", w których nie liczy się poziom artystyczny, lecz ilość uczestników.” Nie trzeba być szczególnie bystrym, by zrozumieć, że jest to Pańska ocena dokonań Władysława Kaźmierczaka, kuratora i pomysłodawcy jednego z największych festiwali performance w Europie „Zamek Wyobraźni”. Tu pojawia się problem. Nie rozumiem dlaczego człowiek o takim nazwisku i takim dorobku, który nigdy nie krył się ze swoimi krytycznymi sądami na temat „Zamku”, decyduje się kontynuować jeden z „namnożonych festiwali”. Przecież po 14 latach kuratorskiej pracy „Zamek Wyobraźni” zawsze będzie się kojarzył z osobą Władysława Kaźmierczaka. Trudno mi pojąć dlaczego nie robi Pan w tym samym miejscu i w tych samych okolicznościach po prostu „Sympozjum Realności Poetyckich”, Do czego Panu potrzebny „14 Międzynarodowy Festiwal Performance ZAMEK WYOBRAŹNI”? Dlaczego w pierwszej nadarzającej się okazji zakłada Pan marynarkę po Kaźmierczaku i zasadza się Pan na resztki z jego stołu. Przecież Pan nie musi, Panu jest to do niczego niepotrzebne. Dla wielu być może byłaby to okazja, by na tych resztkach przejechać się dalej, ale chyba nie dla Pana. Panie Zbigniewie, Pan pozwala myśleć, że bez „Zamku” sympozjum nie byłoby zauważone, a co najgorsze, pozwala Pan myśleć również, że w znany ze świata polityki sposób, wykorzystał Pan intrygę dla własnej korzyści. Nie pojmuję, dlaczego stawia Pan swoje imię, dorobek, sławę w tak niejasnym kontekście. Szanowny Panie Zbigniewie, trudno mi uwierzyć w to co przeczytałem i jeszcze raz proszę o pomoc w zrozumieniu sytuacji Dla jasności dodam, że: - rozumiem iż Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej jest zainteresowana utrzymaniem kursu jaki nadał jej poprzedni dyrektor Władysław Kaźmierczak i bardzo się z tego cieszę - nie próbuję rozstrzygać do kogo należy prawo do „Zamku Wyobraźni”, to poza moją wiedzą i kompetencją. - znam, cenię i akceptuje Pańskie bezkompromisowe sądy na temat postaw wielu kuratorów i artystów, choć w większości się z nimi nie utożsamiam. - z zainteresowaniem i zaufaniem przyjmuję Pański projekt kuratorski jako taki.. - za hipokryzję uważam umieszczenie na stronie MFSP „Zamek Wyobraźni” uwagi Pana Jana Przyłuskiego, który mówi, że „...nie istnieje jedna wizja rzeczywistości. Ale ta wielość, te różniące się między sobą realności mogą się spotykać. Może (i powinna) istnieć między nimi wymiana, dialog, komunikacja.”. Czekając na odpowiedź z poważaniem Dariusz Fodczuk Paweł Kwaśniewski: Szanowny
Panie Zbigniewie, Zbyszku Rafal Pawlowski (BGSW Słupsk): Nie chciałem zabierać głosu w tej sprawie. Ale czytając kolejne listy przeciwników Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku [tak właśnie "przeciwników Galerii" nie inaczej] nie sposób nie odpowiedzieć. Na Zamku Wyobraźni bywam od lat - najpierw jako zwykły widz, potem dziennikarz [opisywałem festiwal na łamach Gazety Wyborczej w 1999 i 2000 roku], wreszcie przyjaciel imprezy. Gdy,
korzystając z afery związanej z nieprawidłowościami finansowymi w prowadzeniu
Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej przez Władysława Dziś
przychodzi mi ponownie wystąpić w jej obronie w jeszcze innych i bardziej
złożonych okolicznościach. Przyjmując propozycję nowej dyrektor Bałtyckiej
Galerii Sztuki Współczesnej od 1 sierpnia 2006 roku podjąłem Przychodząc
do BGSW zastałem program przygotowany w zeszłym roku przez dyrektora
Kaźmierczaka i zatwierdzony przez organ nadrzędny czyli Nie
mogę oceniać Władysława Kaźmierczaka jako dyrektora BGSW, którym w Co ważne zmuszenie Kaźmierczaka do odejścia nie miało tu podtekstu politycznego. Dziś, gdy to właśnie światopoglądowy konflikt jest przyczyną najczęstszych zmian w obsadach polskich galerii, w Słupsku chcemy nadal budować miejsce znaczące na mapie polskiej sztuki współczesnej. Takie działania jak widać są nie w smak części osób w Polsce a obrazuje to ocena ostatnich kilku miesięcy działalności BGSW wystosowana przez p. Sławomira Sobczaka z poznańskiej Galerii ON "Kontynuacja programu, za którym stał Pan Kaźmierczak wskazuje, że nie ma Pani (dyrektor Edyta Król - dop. własny) nic ważnego od siebie do przekazania." Tak szybkie wydawanie sądów nie daje nam nawet cienia szansy wykazania się. Wydaje się więc, że lepiej było pójść "na łatwiznę"
i dać pole do popisu Dlatego dziwię się, że chęć utrzymania poziomu artystycznego
zamiast Na koniec dodam jeszcze, iż w kwietniu br. wystartowałem
w konkursie na stanowisko dyrektora BGSW i mogę domniemywać, że
gdybym wygrał, to Rafał Pawłowski, Słupsk 12 września Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej http://www.baltic-gallery.art.pl/ Dariusz Fodczuk: Drogi Panie Rafale, Zająłem
głos w dyskusji więc to chyba mnie pan nazywa wrogiem galerii. Rzecz
ostatecznie jest prosta; nikt nie oczekuje, że teraz po odejściu
Oczywiście, należą się Panu gratulacje za to, że zdecydował się Pan Życząc sukcesów i wytrwałości z poważaniem Dariusz Fodczuk Władku. To naprawdę skandal szyty grubymi nićmi. Szczerze popieram twój protest. Życzę szybkiego wyjaśnienia tej sprawy, a w razie potrzeby służę pomocą. Pozdrawiam. Sławek Sobczak ***
Władku, *** Moje pełne poparcie! serdeczności, alg Aleksander
Glondys *** Jan Rylke: Pozdrowienia. Moim zdaniem sztuka performance podlega ochronie prawa autorskiego i należy złożyć przez ZPAP (uprawniony podmiot ochrony prawa autorskiego) wniosek o ściganie naruszenia tych praw. Dalej to powinno się toczyć trybem sądowym i niech się toczy. Jak będzie za wolno to przypominać i nagłaśniać - będzie europejsko i performatywnie. Jak trzeba pomóc to pomogę. pozdrow rylke *** Władek, prawa autorskie chroniene są ustawą o prawie autorskim, i dlatego najlepiej dać czym prędzej sprawę do sądu (z wnioskiem o zabezpieczenie roszczenia - zakaz użycia nazwy aż do czasu do rozstrzygnięcia; prawnik sformułuje to prawidłowo). Żadna publiczna debata nie ma mocy rozstrzygania o posiadanych prawach, ale może rzecz jasna potwierdzić Twoje argumenty. Życzę szczęścia - Janek Piekarczyk. ***
Władku, dzięki Bardzo fajny tekst, wykorzystamy na pewno. Jedno jeszcze pytanie, nie pamiętam dokładnie, od kiedy przestałeś być dyrektorem w Słupsku? Przy okazji, mamy teraz w CSW festiwal performance EPAF, który robi Waldek Tatarczuk, wiec jest trochę zamieszania, ale postaram się jak najszybciej poskładać materiał i dać do OBIEGU całość, na pewno przed weekendem. pozdrawiam, grzegorz (Grzegorz Borkowski) *** Artur Tajber: Do p. Król, dyrektorki BGSW
***
Darku. Gratuluję tekstu... Popieram stanowisko w nim zawarte. To jest naprawdę niebywałe. Zbyszek był dla mnie także wielkim autorytetem i z przykrością muszę to napisać. Chyba że, naiwnie dał się wmanipulować w grę Pani Król, choć niestety w to też nie do końca wierzę. Pozdrawiam Sławek Sobczak *** drogi
Władku, *** Drogi Władku, to rzeczywiście skandal nad skandale, ale nader często zdarzający się w naszym kraju. Może Twój list otworzy komuś oczy w Urzędzie, tym lub innym. Oby! Z wyrazami poparcia i szczerej sympatii. Krzysztof Stanisławski Pracownicy BGSW w Słupsku / członkowie TPSW w Słupsku - Bożena Wysocka i Iwona Wyszyńska: Szanowny Panie Tomaszu Kościuczuk, My, jako pracownicy Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku, jak również członkowie Towarzystwa Przyjaciół Sztuki Współczesnej w Słupsku, jesteśmy oburzeni, tym, co pisze Pan w internecie podpisując się jako Wiceprezes TPSW w Słupsku. Odżegnujemy się od tego wszystkiego wyjaśniając i prostując jednocześnie, że od dnia 22.03.2000 roku , jest Pan członkiem TPSW, wchodzącym w skład Zarządu TPSW w Słupsku W
Towarzystwie Przyjaciół Sztuki Współczesnej w Słupsku, nie ma funkcji
Prezesa, a tym bardziej Wiceprezesa. Przewodniczącą TPSW, jest nadal
Pani Iwona Wyszyńska, ku zaskoczeniu Pana Kaźmierczaka, żyje nadal i
ma się coraz lepiej, wychodząc z bardzo ciężkiej choroby. ***
Rafał Pawłowski (BGSW): Panie Dariuszu, Nie nazywam Pana "wrogiem galerii" nikogo nie nazwałem wrogiem, lecz "przeciwnikiem". Za takich uważam na dziś dzień Władysława Kaźmierczaka, Łukasza Guzka, którego cenię jako krytyka ale jego komentarze na spamie nijak mają się do dziennikarskiego obiektywizmu, wreszcie Sławomira Sobczaka z poznańskiej Galerii ON, który tak oto pisze o całej sprawie: "Strasznie mi przykro, iż postrzegane bardzo pozytywnie miejsce stacza się w zastraszającym tempie na samo dno. Dno gdzie podłość goni podłość. Gdzie ważniejsze jest prawo autorskie od godności człowieka. Kontynuacja programu, za którym stał Pan Kaźmierczak wskazuje, że nie ma Pani nic ważnego od siebie do przekazania." Czytając
wypowiedzi tych osób osobiście wątpię, że kieruje nimi dobro sztuki.
Wydaje mi się że to raczej źle pojęta solidarność koleżeńska. Natomiast
Pana wątpliwości rozumiem i część z nich nawet podzielam. Aby bardziej
naświetlić Panu sytuację informuję, iż po przyznaniu środków i objęciu
funkcji dyrektora przez p. Edytę Król wystąpiliśmy do ministerstwa
na piśmie o zmianę nazwy i otrzymaliśmy odpowiedź odmowną. Nazwy więc
nie można ruszyć nie tracąc grantu. Powinien Pan także spojrzeć na
kwestię Zamku w szerszym kontekście. Kaźmierczak od początku stara
się zdyskredydować to miejsce prezentując się wszem i wobec
jako niesłusznie wyrzucony ze stanowiska, szkalując w mailach nową
ekipę Galerii i prezentując ją jako miejsce "skończone".
Nie udało się Kaźmierczakowi przywłaszczyć sobie "Rybiego Oka",
więc niech raczy Pan dostrzec, iż Zamek zorganizowany został w tajemnicy,
a informacje pojawiły się dopiero w trakcie trwania imprezy. Kaźmierczak
nie zwrócił się do Nas z propozycją współpracy ani też zapytaniem
o możliwość wykorzystania nazwy. A na papierze prawo do organizacji
jest jednak przy BGSW. I nie może być tak, że artysta funkcjonuje
ponad prawem. Pamiętajmy, że poruszamy się w obszarze dość ściśle
zdefiniowanym (prawo autorskie) nie zaś w obszarach interpretacji
gdzie zawsze będę bronił prawa artysty do swobody twórczej Proszę
spróbować ocenić działania byłego dyrektora BGSW wyłączając pryzmat
koleżeństwa.
Dariusz Fodczuk: Panie Rafale, Pan
znowu próbuje mnie wciągnąć w sąd nad dyrektorem Kaźmierczakiem, a
ja nie o tym.
Darek Fodczuk A propos Panie Rafale, Krzysztof Przewoźny (były pracownik BGSW): Bardzo się cieszę,
że "zamek" będzie trwał. Niepokoi mnie tylko oświadczenie
bgsw w sprawie zamku wyobraźni. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży
pomyślnie dla Ciebie. W moim mniemaniu bgsw nie ma moralnego prawa
do tej imprezy i chyba prawnego też. Dla mnie, to świństwo! *** Władku, trzymaj się! Pozdrawiam Cię – Teresa Bujnowska *** pozdrowienia i po parcie po arcie galeria krystynka Anastazy Wiśniewski *** Władku, Ewo, Pozdrawiam Was serdecznie. Co u Was, gdzie przebywacie? Zamek Wyobraźni jest Wasz i wara biurokratom od niego. Nie o to walczyliśmy wspólnie. Janek (Jan Król, Wice Marszałek Sejmu RP) Edyta Król (BGSW): Pracuję od dziesięciu
lat w Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku, a od niespełna
trzech miesięcy jestem jej nowym dyrektorem. Z oceną mojej pracy proszę
się wstrzymać przynajmniej dwa lata. Wszelkie pytania typu: czy potrzebny
jest skandal międzynarodowy, proszę kierować do jego twórcy nie do
mnie. Festiwal Zamek Wyobraźni nigdy nie był prywatną imprezą Pana
Kaźmierczaka i niezależnie od tego czy posiadająca prawa autorskie
galeria , realizowałaby czy też nie kolejna edycję, Panu Kaźmierczakowi
robić tego nie wolno, chyba, że stoi ponad prawem. Co do kierunku
działań BGSW w Słupsku to jest już i będzie jeden: sztuka jako jedna
z najwyższych wartości. Tym samym galeria będzie otwarta dla wszystkich
twórców dla, których sztuka jest wartością, nie zaś narzędziem do
zrobienia kariery. Artur Grabowski: Postawa BGSW i tej całej Pani King oraz Zbyszka Warpechowskiego jest karygodna!!!! Co, nie potraficie wymysleć programu galerii ani nawet nazw wydarzeń!!!!! To Wam pomogę, „Stodoła wyobraźni”, albo może lepiej „Stodoła bez wyobraźni”!!!! i jeszcze „Rybia dupa”. Zbyszku, Zbyszku Drogi! Arti Grabowski . |
||